00:00:06:movie info: XVID 656x288 25.0fps 700.0 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/ 00:00:08:<<Tłumaczenie ze słuchu: Thorek19>>|<<Thorek19@interia.pl>> 00:00:13:<< KinoMania SubGroup >>|http://KinoMania.org 00:00:22:Synchro do Hannibal. Po drugiej stronie maski [2007]DvDrip[Eng]-DirtyRed 00:00:46:HANNIBAL|PO DRUGIEJ STRONIE MASKI 00:01:35:ZAMEK LECTER|Litwa, rok 1944 00:01:47:Hannibal, Misza, gdzie się podziewaliście?|Szybciej! 00:01:54:Chodź tu! 00:02:03:Szybciej! 00:02:06:Wóz jest pełny.|Wszystko gotowe. 00:02:17:Pułkownik Timke powiedział, że front jest|w okolicach dróg. 00:02:20:To potrwa najwyżej kilka dni. 00:02:23:Już wkrótce będziemy bezpieczni. 00:02:40:Daj mi kosz. 00:02:42:Pospieszmy się. 00:02:44:Kucharz rozpakuję kuchnię,|do waszego powrotu. 00:02:56:Hannibal, daj mi je. 00:02:58:Perły mamusi! 00:03:06:Perły przed wieprze. 00:03:50:Jesteś Żydem!|Jak mamy jeść, co upichcisz? 00:03:52:Pozbądźcie się go. 00:03:56:Jak radzicie sobie z miejscowymi,|skoro sami stąd jesteście? 00:04:00:Chcecie być w SS?|To sobie na to zasłużcie! 00:04:07:Zabijcie Żyda! 00:04:09:I dajcie tu wieśniaka. 00:04:23:Jesteś Cyganem? 00:04:26:Nie, proszę pana. 00:04:35:Więc jesteś Żydem. 00:04:39:Nie, proszę pana. 00:04:41:Dobra robota. 00:04:45:Wyciągaj kutasa. 00:04:50:Panie Majorze!|Ruskie czołgi idą na zachód! 00:04:54:Ruszamy natychmiast! 00:04:55:Wykonać! 00:05:04:Co to? 00:05:12:- Radziecki czołg!|- Odsuń się od okna! 00:05:28:Wszyscy wychodzić! 00:05:43:Chcemy tylko wody.|Dzieci niech zostaną w środku. 00:05:47:Weź je do środka. 00:05:52:Włącz pompę 00:06:05:Zaczekajcie. 00:06:13:Jak długo jeszcze? 00:08:14:Ruszajcie się!|Szybciej! 00:08:40:Czy to nie ten major SS? 00:08:48:Własnoręcznie zabił pan kilku Cyganów. 00:08:50:"Zabij paru Żydów, a będziesz w SS." 00:08:54:Gdyby dotrzymał pan słowa,|salutowałbym panu teraz. 00:09:00:Ale teraz, pracuję na własny rachunek. 00:09:13:Ruscy!|Wycofujemy się! 00:10:09:Strzelali do nas. 00:10:13:Zatrzymaj się i zgaś światła. 00:10:50:Odłóż to! 00:10:52:Odłóż to... 00:10:53:...albo ją zastrzelę. 00:10:55:- Dawaj to!|- Dajcie mi tu radio. 00:11:14:Jak przyjdzie patrol,|powiemy, że ich uratowaliśmy. 00:11:20:I rodzinne dobra. 00:11:28:Znajdźcie jakieś żarcie. 00:11:34:Tylko zgniłe ziemniaki. 00:12:12:Blokady. Co pięć kilometrów,|aż do samego Wilna. 00:12:19:Utknęliśmy na dobre. 00:12:41:- Macie coś?|- Prawie zamarzliśmy. 00:12:47:Myślisz, że trafił ci się smakołyk?|To padlina! 00:12:52:Zgniła jeszcze zanim zamarzła! 00:13:03:Rozwalę ci łeb! 00:13:24:Chłopak to Hannibal Lecter. 00:13:30:A dziewczynka to Misza. 00:14:03:Albo coś zjemy... 00:14:07:...albo zdechniemy. 00:14:33:8 LAT PÓŹNIEJ 00:15:03:Może trochę głośniej, paniczu? 00:15:07:To niemowa! 00:15:08:W nocy gada.|Albo raczej krzyczy. 00:15:11:I będzie śpiewał! 00:15:13:To już nie jest dom twojego tatusia. 00:15:16:To publiczny sierociniec.|A ty jesteś tylko jednym z sierot. 00:15:24:Natychmiast do mojego biura! 00:15:37:Dlaczego nie potrafisz się przystosować? 00:15:42:Zawsze szukasz guza. 00:15:47:Wiem, to był pokój twojej matki. 00:15:50:Musi ci być ciężko|mieszkać w tym domu. 00:15:59:Marsz do łóżka! 00:16:11:Wszystko w porządku? 00:16:38:Wstawaj! 00:16:46:Teraz możesz wrzeszczeć do woli. 00:16:56:Będziesz za to płacił każdego dnia. 00:16:58:Każdego dnia swojego krótkiego,|parszywego życia. 00:19:05:/ŚPIEWAJ/ 00:20:50:Kto tam?|Ale z ciebie strażnik... Do nogi! 00:21:00:Kto to? 00:21:01:Jakiś chłopak.|Ma zdjęcie pani i pana. 00:21:39:Twój wuj cieszyłby się na twój widok. 00:21:43:Mija już rok od jego śmierci. 00:21:56:Albo jesteś paskudnym kłamcą. 00:22:37:Obudź się! 00:22:39:Już dobrze. 00:22:46:Czy we śnie widzisz,|co się stało z Miszą? 00:23:16:Jesteś podobny do swego wuja. 00:23:22:Pomożesz mi? 00:23:26:Spróbuj tym. 00:24:22:Odezwij się. 00:24:29:Dziękuję. 00:25:43:Tutaj modlę się do swoich przodków|o siłę i odwagę. 00:25:51:Tylko raz do roku, w dzień|urodzin mego przodka... 00:25:56:...mam zaszczyt wypolerować|jego zbroję olejkiem z goździków. 00:26:15:To scena po walce o zamek w Osace. 00:26:25:Samuraje obcinali głowy|swoim przeciwnikom. 00:26:31:Są tu inne rysunki, które cię zaciekawią. 00:26:37:Bądź łagodny i odważny... 00:26:42:...jak twój ojciec. 00:26:47:I jak on. 00:26:58:Musisz być gotów na wszystko.|Atakuj! 00:27:05:Jeszcze raz. 00:27:10:Jeszcze raz! 00:28:04:Hej, Japoneczko! 00:28:08:Proszę pana... 00:28:15:Japoneczko, powiedz prawdę.|Czy twoja cipka idzie w poprzek? 00:28:20:Ktoś powinien zabrać się za twój tyłek... 00:28:34:Nie ruszaj się. 00:30:55:Jeśli naszczałeś mi do baku,|przetrącę ci kości. 00:31:00:O, pan rzeźnik. 00:31:04:- Jest pan winien pewnej pani przeprosiny.|- Przeprosiny Japoneczce? 00:31:08:Chyba postradałeś zmysły.|Wrzucę cię do rzeki, albo... 00:31:13:...potnę cię i dam ci coś, czego|nie chcesz, tam gdzie tego nie chcesz. 00:31:18:Interesowała cię jej cipka. 00:31:23:Mówiłeś, że niby jak szła? 00:31:26:Japońskie cipki idą w poprzek.|Powinieneś ją zerżnąć, to byś wiedział. 00:31:32:Tak jest w poprzek? 00:31:47:Czy bardziej pod kątem? 00:32:05:Krwawa mgiełka unosząca się w powietrzu... 00:32:09:Powinienem to uwzględnić na rysunku. 00:32:12:Chcesz zobaczyć? 00:33:03:Proszę zaczekać. 00:33:08:Zrobiono to jednym cięciem. 00:33:10:Inspektorze Popil.|Cieszę się, że pan przyjechał. 00:33:14:- Pewnie mnie pan nie pamięta. Byłem...|- Oczywiście. To było w Norymberdze. 00:33:17:- Był pan na procesie.|- Widziałem, jak zbierał pan dowody. 00:33:22:To dla nas zaszczyt. 00:33:25:- Co my tu mamy?|- Paul Momund. Albo to, co z niego zostało. 00:33:29:- Ma pan jego akta?|- Tak. 00:33:33:Tłusty i brzydki. 00:33:34:Przemycał Żydów w Marsylii. 00:33:38:Bił się niedawno. 00:33:40:Nie raz.|W zeszłą sobotę w barze. 00:33:44:- Miał wielu wrogów.|- Poproszę listę... 00:33:47:...aktualną. 00:33:49:Nie ruszaliście ciała? 00:33:51:- Nie, nie. Szef zakazał...|- Ten zapach nie pochodzi stąd? 00:33:57:- Pachnie jak jakiś krem.|- Tak. Jakby olejek goździkowy. 00:34:02:Chodźmy do apteki. 00:34:06:Spójrz... 00:34:08:Najdelikatniejszym kawałkiem ryby|są policzki. 00:34:12:To dotyczy wielu stworzeń. 00:34:14:Rozbierając mięso, podasz jeden|policzek pani domu, drugi najważniejszemu z gości. 00:34:19:Słyszeliście? 00:34:20:Wciąż nie znaleźli głowy rzeźnika. 00:35:46:Witaj, pani. 00:35:53:Mam nadzieję, że nie|ma mi pani za złe. 00:35:57:Użyłbym noża rzeźnickiego,|ale miecz wydawał się odpowiedniejszy. 00:36:11:Ostrze jest czyste jak łza,|słowo honoru. 00:36:17:Rzeźnik był jak masło. 00:36:42:Nie musiałeś tego|dla mnie robić. 00:36:45:Chamstwo się szerzy, droga pani. 00:36:54:Policja! 00:37:00:Powiedzą, że to morderstwo. 00:37:04:To była zbrodnia w afekcie. 00:37:11:Umyj ręce.|Szybko! 00:37:31:Bił się pan niedawno|z rzeźnikiem na targu. 00:37:36:A teraz on nie żyje. 00:37:38:Proszę, żeby pojechał pan ze mną. 00:37:43:- Nazywa się pan Hannibal Lecter?|- Tak. 00:37:51:Czy jest pan zamieszany|w sprawę śmierci Paula Momunda? 00:37:55:Zamieszany? 00:37:58:Proszę się ograniczyć do "tak" lub "nie". 00:38:03:Nie. 00:38:08:Czysty jak łza. 00:38:11:Na nic nie reaguje. 00:38:15:To potworne. 00:38:22:Rzeźnik łowił ryby. 00:38:25:Na jego nożu była rybia krew.|Ale nie miał ryb. 00:38:29:Taśma prawdę ci powie? 00:38:30:Nieźle. 00:38:34:Nie. 00:38:37:Rozmawiałem z waszym kucharzem.|Wspominał o rybie, którą przyniosłeś. 00:38:41:Skąd ją wziąłeś? 00:38:43:Złowiłem. 00:38:45:Wystarczy wyrzucić za burtę|przynętę na żyłce. 00:38:49:Mogę panu pokazać,|jak to się robi. 00:38:52:Moją specjalnością|są zbrodnie wojenne. 00:38:54:Wiem, że w czasie wojny... 00:38:58:...stracił pan całą rodzinę. 00:39:01:Ja również. 00:39:04:Na szczęście dla pana, ma pan|swoją piękną ciotkę. 00:39:09:Jej zapach pewnie zabił|smród obozu. 00:39:13:Rzeźnik bardzo jej się narzucał. 00:39:16:Jeśli powie pan, że go zabił - zrozumiem. 00:39:19:Proszę mi powiedzieć,|co się stało. 00:39:23:- Razem przekonamy sąd, że...|- Jej zapach zabił smród obozu... 00:39:30:Ładnie powiedziane.|Prawie jak wiersz. 00:39:54:Proszę mi powiedzieć... 00:39:56:...sam pan wybrał zbrodnie wojenne? 00:39:59:Bo stracił pan na wojnie rodzinę? 00:40:03:Jak? 00:40:06:Jedni zginęli w walce,|pozostałych wywieźli na wschód. 00:40:09:Złapał pan winowajców? 00:40:10:Nie. 00:40:12:- Ale rzeźnik był kolaborantem, prawda?|- Tak. 00:40:18:Obaj jesteśmy więc podejrzani. 00:40:21:Powiedziałbym nawet, że|siedzimy w tej samej łódce. 00:40:28:Powinien pan to zobaczyć. 00:40:41:- To rzeźnik?|- Tak. 00:40:44:- Kiedy to się stało?|- 10 minut temu, nie więcej. 00:41:29:/Ojcze...|/Matko... 00:41:34:/Jestem najmłodszym studentem|/w historii Akademii Medycznej. 00:41:39:/Dostałem stypendium. 00:41:42:/Chyba bylibyście zadowoleni. 00:41:46:/Wierzyciele wuja zmusili nas ostatecznie|/do sprzedaży zamku. 00:41:51:/Pani Murasaki wyjechała|/ze mną do Paryża. 00:41:55:/Mogła zostać we Francji już na zawsze. 00:42:03:/W zamian za stypendium, musiałem|/poświęcać sporo czasu przygotowując ciała na zajęcia z anatomii. 00:42:13:/Te fascynujące badania całkowicie|/mnie pochłonęły. 00:42:22:/Nie mogłem jednak przestać myśleć o mojej siostrze|/i ludziach, którzy mi ją zabrali. 00:42:34:Myślisz, że Bóg chciał zjeść Izaaka? 00:42:37:I dlatego kazał Abrahamowi go zabić? 00:42:41:Zjeść?|Na pewno nie. 00:42:45:Anioł przybywa na czas. 00:42:51:Nie zawsze. 00:42:59:Musze dowiedzieć się,|co stało się z Miszą. 00:43:05:Widzę we snach ich twarze,|ale nie pamiętam imion. 00:43:13:Oddałbym wszystko, żeby sobie przypomnieć. 00:43:22:Pamięć jest jak nóż.|Może cię skrzywdzić. 00:43:49:Chcę zostać tu z tobą. 00:43:52:Nie. Musisz chodzić do szkoły...
czepi232